18 kwietnia
BAŁTYK 0:1 GÓRNIK
21 kwietnia
GÓRNIK 2:0 MKS
29 kwietnia, 16:00
TUR – GÓRNIK
Turek
5 maja, 17:00
GÓRNIK – RUCH
Ratuszowa
sobota, 9 kwietnia 2011 • 21:45

Górnik – Nielba: powtórka z jesieni, kolejny remis na wiosnę

Po golu Daniela Zinke w pierwszej połowie spotkania wydawało się, że od upragnionego zwycięstwa dzieli nas jedynie utrzymanie prowadzenia. Wydawało się wręcz, że zdobycie drugiej bramki nie będzie najmniejszym problemem. Coś zawiodło jednak w drugiej odsłonie i mieliśmy powtórkę z jesiennego meczu w Wągrowcu. [CZYTAJ RELACJĘ]

Górnik PWSZ Wałbrzych 1:1 (1:0) Nielba Wągrowiec

Bramki: Daniel Zinke 10′, Rafał Leśniewski 58′

Górnik: Jaroszewski – D. Michalak, Wojtarowicz, Kłak, G. Michalak (80′ Tobiasz), Moszyk, Wepa, Rytko (56′ Sawicki), Morawski, Zinke, Maciejak (70′ Duś) + Jarosiński, Łaski

Nielba: Wosicki – Poznański, Kotarski, Mikołajczak, Tomczyk, Klawiński, Gryszczyński, Pietrowski, Biedrzyński, Czechanowski, Leśniewski + Wicher, Sergiel, Waszak, Spławski, Luboński

Pierwsze minuty meczu zapowiadały widowisko zupełnie inne, niż to, którego byliśmy świadkami patrząc na całe spotkanie. Górnicy jak uskrzydleni stworzyli dwie bramkowe sytuacje tuż po rozpoczęciu, by w 10 minucie otworzyć wynik. Daniel Zinke pojawił się w wyniku kontry w polu karnym i z prawej strony bezbłędnie ograł bramkarza przyjezdnych. Kolejną szansę mógł stworzyć już kilka minut później wybijając piłkę z lewego rogu boiska, niestety wietrzne warunki w tym dniu utrudniały kornery. Większość pierwszej połowy wyglądała świetnie w wykonaniu Górników. Dynamiczne kontry i nerwowa gra przeciwnika przy prowadzeniu 1:0, to gra, którą chcieliśmy oglądać od początku rundy.

Aktywni byli w pierwszej odsłonie Adrian Moszyk i wspomniany Daniel Zinke. Nielba stworzyła tylko jedną sytuację zagrażającą bramce Damiana Jaroszewskiego. Rywale nadrabiali komentarzami na boisku i przed swoją ławką rezerwowych. Wałbrzyszan zagrzewała do gry przybyła mimo pustych krzesełek grupa wiernych fanów zza północnego płotu. Dobry początek meczu pozytywnie nastrajał przed drugą połową.

Początek drugiej odsłony nie zapowiadał słabszej gry, ani utraty bramki. Już w 47 minucie oglądaliśmy świetne prostopadłe podanie Janka Rytko z lewej strony boiska. Niestety brzmkarz poradził sobie z główkującym w następstwie Adrianem Moszykiem. Niestety w kolejnej części meczu coś osłabło po naszej stronie. Przeciwnik, choć nie grał specjalnie lepiej, mógł z łatwością wykorzystywać nasz brak konsekwencji.

Niespełna kilka chwil później Adrian znowu znalazł się pod bramką w dogodnej sytuacji, zmuszając golkipera do wyskoczenia w obronie, ale piłka podążała o metr za daleko od dalekiego słupka. Wcześniej okazję miał Daniel Zinke, ale to zagranie zostało wybronione. Na środku boiska brakować zaczęło zgrania i goście coraz częściej atakowali w kierunku naszej bramki. Do interwencji zmuszany był Damian Jaroszewski, aż w 58 minucie granica naszej bramki została przekroczona. Goście wyrównali po zagraniu z autu.

Obaj trenerzy, nie chcąc meczu zakończyć remisem ratowali się zmianami. U nas wchodzący parę minut wcześniej Mateusz Sawicki okazał się pomocny, bowiem po podaniu Daniela Zinke zdołał zagrać z Adrianem Moszykiem, który jednak mimo skutecznego dryblowania w polu karnym nie zdołał zagrozić przeciwnikom. Nie pomogła sytuacja Tomasza Wepy, który także trafił poza daleki słupek, a goście wciąż strzelali na naszą bramkę.

Kibice zaczęli skandować „Górniku gramy do końca!” i w doliczonym czasie gry faktycznie wstrzymaliśmy oddech, gdy pojawiła się ostatnia okazja. Rzut wolny, wycelowany przez Marcina Morawskiego bezpośrednio na bramkę niestety jednak zakończyć się nad poprzeczką, a chwilę później sędzia wygwizdał koniec spotkania.

Choć to dopiero czwarty punkt Górnika w szóstym spotkaniu tej rundy, należy spojrzeć na dobre strony. Choćby na lepszą, niż w jesiennych meczach grę na boisku i dobre spotania z zespołami takimi, jak Zawisza Bydgoszcz, czy Miedź Legnica. Zła, czy też po prostu pechowa passa, passa remisów, w końcu musi minąć. Następne spotkanie Polonia Słubice oddaje nam w prezencie walkowerem, zatem gracze mają teraz dwa tygodnie na treningi przed wyjazdem na ciekawy mecz do Gdyni.

Podziel się tekstem ze swoimi znajomymi:

Michał Kowalski

Komentarze wyłączone

Wybrany partner

Skoda — Auto-Sudety