Porażka w Marcinkowicach

Wyjazd do lidera i zdecydowanie lepsza gra w ostatnich dwóch kolejkach elektryzował kibiców, którzy liczyli na kolejne punkty.

Początek spotkania był jednak niemrawy. Tempo gry wolne. Obydwa zespoły starały się grać spokojnie. Pierwszą groźną akcję zobaczyliśmy dopiero w 19 minucie zawodów. Bardzo ładną akcję Górnika niecelnym strzałem zakończył Migalski. W 30 minucie szczęścia próbował Słapek. Tym razem jednak dobrą interwencją popisał się bramkarz gospodarzy. Dwa razy świetnie zachował się też Damian Jaroszewski.

Gdy wszystkim wydawało się, że do przerwy nie padną już bramki, gola strzelają gospodarze. W 44 minucie bramkarz Górnika tylko odprowadza piłkę wzrokiem. Zmiana stron i walka o odwrócenie wyniku. Najlepszą sytuację marnuje w 64 minucie Damian Migalski. Przegrany pojedynek sam na sam z bramkarzem gospodarzy nie podłamała biało-niebieskich. Zawodnicy Górnika otworzyli się i zaatakowali. Piłkarze Sokoła czyhali na kolejne szanse. W pewnym momencie widzieliśmy na boisku prawdziwy bokserski pojedynek. Cios za cios. Akcja za akcję.

Do ostatniego gwizdka sędziego niczego nie można było przesądzać. W ostatniej minucie meczu na bramkę strzelał bramkarz Damian Jaroszewski. Zabrakło kilku centymetrów. Piłka po jego uderzeniu głową minęła poprzeczkę.

Sokół Marcinkowice – Górnik Wałbrzych 1:0 (1:0)

Górnik: Jaroszewski – Michalak, Smoczyk, Niemczyk, Krzymiński, Sobiesierski, Rytko, Chajewski, Młodziński, Słapek, Migalski